Ciekawostki o Londynie – zaskakujące fakty o stolicy Anglii

Ciekawostki o Londynie – zaskakujące fakty o stolicy Anglii

Londyn kryje więcej niespodzianek, niż sugerują pocztówki z czerwonymi autobusami. Najstarsze metro świata, fałszywe fasady kamienic, eksplodujący sygnalizator i ponad 300 języków używanych na co dzień – to tylko część ciekawostek o Londynie, które znajdziesz w tym artykule.

Skąd pochodzi nazwa „Londyn” i ile razy ją zmieniano?

Pochodzenie nazwy Londyn do dziś nie jest rozstrzygnięte. Etymologia nazwy Londinium pozostaje nieznana. Krążą dwie główne teorie – celtycka i przedceltycka – a żadnej nie da się jednoznacznie potwierdzić. Pewne jest tylko to, że Rzymianie założyli osadę nad Tamizą około 43 roku naszej ery i nazwali ją Londinium.

Pierwsza teoria wiąże nazwę z językami celtyckimi. Sugeruje ona celtycką nazwę miejscową Londinion, pochodzącą albo od imienia miejscowego wodza, albo od celtyckiego słowa lond, oznaczającego „dziki”. Druga, starsza teoria sięga jeszcze głębiej w przeszłość. Niektórzy lingwiści sugerują, że Rzymianie zaadaptowali istniejącą już nazwę, najprawdopodobniej Plowonida, od przedceltyckich słów plew i nejd, które razem oznaczają szeroką, płynącą rzekę – czyli Tamizę. To z czasem stało się Lowonidonjon w czasach celtyckich, a ostatecznie Londinium.

Nazwa miasta zmieniała się przez stulecia w wyraźnym porządku. Najpierw było rzymskie Londinium. Po wycofaniu się Rzymian około 410 roku otoczone murem Londinium zostało w dużej mierze opuszczone. Sasi założyli nową osadę handlową o nazwie Lundenwic na zachód od starego miasta. Później przyszedł kolejny etap. Dopiero podczas najazdów wikingów król Alfred Wielki przeniósł osadę z powrotem za bezpieczne rzymskie mury, co dało jej nazwę Lundenburh. Oś zmian wygląda więc tak:

  • Londinium – rzymska osada handlowa nad Tamizą, od ok. 43 r. n.e.
  • Lundenwic – saska osada handlowa na zachód od starych murów, w okolicy dzisiejszego Aldwych.
  • Lundenburh (Lundenberg) – po przeniesieniu miasta z powrotem za rzymskie mury przez Alfreda Wielkiego.
  • London – forma zbliżona do współczesnej, ustalona mniej więcej do podboju normańskiego w 1066 r.

Co ciekawe, mimo licznych najazdów i zmian władców rdzeń nazwy przetrwał prawie dwa tysiące lat. Choć miasto było podbijane przez Rzymian, opuszczane, zasiedlane na nowo przez Sasów, najeżdżane przez wikingów i podbite przez Normanów, podstawowa nazwa przetrwała każdą z tych zmian – dostosowana, ale rozpoznawalna. Z miastem wiąże się też dawna legenda o Kamieniu Brutusa przy Cannon Street, który wedle tradycji miał gwarantować trwałość Londynu – dopóki kamień stoi, miasto przetrwa. Podobnymi opowieściami i zaskakującymi faktami obrosły także inne ciekawostki o Europie i jej najstarszych miastach.

City of London, Greater London i Wielki Londyn – czy to w ogóle to samo miasto?

Londyn to tak naprawdę kilka nakładających się na siebie bytów administracyjnych. City of London – zwane Square Mile, czyli „kwadratową milą” – to maleńkie historyczne centrum o powierzchni około 2,9 km². To jeden z najmniejszych pod względem liczby stałych mieszkańców obszarów miejskich w Anglii, choć w dzień pracuje tu kilkaset tysięcy ludzi. Greater London, czyli Wielki Londyn, to cała metropolia – znacznie większa i zamieszkana przez miliony.

Różnica jest prosta. Square Mile to dawne rzymskie miasto w obrębie starych murów, dziś dzielnica finansowa z Bankiem Anglii i wieżowcami. Greater London to 32 borough – dzielnice administracyjne – plus odrębne City of London. Wśród nich jest City of Westminster z Pałacem Buckingham i Pałacem Westminsterskim. To dwa różne „miasta” w jednym organizmie.

Obszar Powierzchnia Charakter
City of London (Square Mile) ok. 2,9 km² dawne rzymskie centrum, dzielnica finansowa, Bank Anglii
City of Westminster ok. 21 km² jedno z 32 borough, siedziba władz i Pałac Buckingham
Greater London ok. 1 570 km² cała metropolia, 32 borough + City of London

Najbardziej zaskakuje odrębność City. Square Mile ma własnego Lorda Burmistrza (Lord Mayor of London) – to inna funkcja niż burmistrz całego Wielkiego Londynu. Ma też własną policję – City of London Police, działającą niezależnie od Metropolitan Police, która odpowiada za resztę miasta. To pozostałość po wiekach, gdy City rządziło się niemal jak samodzielne państwo w państwie. Ta administracyjna mozaika to zresztą jedna z wielu ciekawostek o Wielkiej Brytanii, która lubi pielęgnować swoje historyczne odrębności.

Najstarsze metro świata jeździ właśnie tutaj

Londyńskie metro, zwane potocznie The Tube („rura”), jest najstarszym na świecie. Pierwszą linię – Metropolitan Railway – otwarto w 1863 roku. Jeździły nią parowozy, a trasa łączyła stacje Paddington i Farringdon. Pasażerowie wdychali dym i parę w ciasnych, słabo wentylowanych tunelach. Dziś sieć liczy około 270 stacji i ponad 400 km torów.

Tunele budowano wtedy metodą cut and cover – czyli „wykop i przykryj”. Polegała na rozkopaniu ulicy, ułożeniu torów na dnie wykopu i ponownym przykryciu go od góry. Ta technika była tańsza niż drążenie głębokich tuneli, ale wymagała rozbiórki tego, co stało na powierzchni. I tu zaczyna się jedna z najdziwniejszych ciekawostek miasta.

Pod adresem 23-24 Leinster Gardens w dzielnicy Bayswater stoją dwa domy, które domami nie są. To dummy houses – „domy-atrapy”. Gdy budowano metro metodą cut and cover, wyburzono prawdziwe kamienice, by zrobić miejsce na otwarty odcinek torów, gdzie parowozy uchodziły dym. Żeby nie psuć eleganckiej pierzei ulicy, postawiono fałszywą fasadę o grubości około 1,5 metra – z namalowanymi oknami i atrapami drzwi. Z ulicy wyglądają jak sąsiednie kamienice, ale za nimi jest tylko pustka nad torami.

Wiktoriańska fasada kamienicy z fałszywymi oknami – detal architektoniczny
Wiktoriańska fasada kamienicy z fałszywymi oknami – detal architektoniczny

Big Ben, Elizabeth Tower i ten słynny dzwon – co tak naprawdę oznacza ta nazwa?

Big Ben to potocznie cała słynna wieża zegarowa przy Pałacu Westminsterskim, ale oficjalnie nazwa odnosi się wyłącznie do wielkiego dzwonu wewnątrz wieży. Sam dzwon waży ponad 13 ton. Sama wieża nosi natomiast nazwę Elizabeth Tower – nadaną w 2012 roku na cześć diamentowego jubileuszu Elżbiety II. Wcześniej mówiono o niej po prostu Clock Tower, czyli wieża zegarowa.

Wbrew opinii o brytyjskiej punktualności zegar nie zawsze chodził dokładnie. W 1949 roku stado ptaków przysiadło na wskazówce minutowej i spowolniło jej ruch, przez co zegar się spóźnił. Z kolei na Nowy Rok 1962 ciężki zalegający śnieg i lód obciążyły wskazówki tak mocno, że wybicie północy opóźniło się o około 10 minut. Mechanizm sprzed ponad 150 lat wciąż reaguje na pogodę i przyrodę.

Tower of London – twierdza, więzienie, zoo i skarbiec w jednym miejscu

Tower of London to jeden z najstarszych zabytków stolicy, który w swojej blisko tysiącletniej historii pełnił co najmniej kilka zupełnie różnych funkcji. Była twierdzą obronną, królewską rezydencją, więzieniem, miejscem egzekucji, menażerią ze zwierzętami, mennicą, a nawet zbrojownią. Dziś mieści największą publicznie dostępną kolekcję klejnotów koronnych na świecie – ponad 23 000 kamieni i klejnotów.

Więzienie i miejsce egzekucji

Tower służyła jako więzienie przez kilkaset lat i była miejscem egzekucji znanych więźniów. Najsłynniejszą z nich była Anna Boleyn, druga żona Henryka VIII, ścięta na dziedzińcu Tower Green w 1536 roku. Najgroźniejszych więźniów osadzano w Bloody Tower – Krwawej Wieży. Strażnikami obiektu są do dziś Beefeaters (oficjalnie Yeomen Warders) w charakterystycznych mundurach. Mieszkają tu też słynne kruki: wedle starej legendy, jeśli kruki opuszczą Tower, upadnie Korona i całe Królestwo – dlatego ptakom przycina się skrzydła.

Skarbiec Crown Jewels

Skarbiec mieści wspomniane już ponad 23 000 klejnotów – to insygnia koronacyjne brytyjskich monarchów: korony, berła i jabłka. Najsłynniejszy jest diament Cullinan, największy znaleziony w historii surowy diament jubilerski. Po wydobyciu w RPA podzielono go na dziewięć głównych kamieni. Dwa z nich tkwią w brytyjskich insygniach – jeden w berle, drugi w koronie. W kolekcji znajduje się też kontrowersyjny Koh-i-Noor, do którego prawa zgłasza kilka krajów. Szacunki wartości skarbca bywają podawane różnie, dlatego najczęściej mówi się ostrożnie – jest bezcenny.

Tower Bridge czy London Bridge – który jest który?

To dwie zupełnie różne przeprawy, które turyści notorycznie ze sobą mylą. Tower Bridge to ten słynny most z dwiema neogotyckimi wieżami i ruchomymi przęsłami, otwarty w 1894 roku. London Bridge to skromna, płaska przeprawa bez wież, położona kilkaset metrów wyżej w górę Tamizy. Gdy ktoś mówi „pocztówkowy most Londynu”, prawie zawsze ma na myśli Tower Bridge.

Tower Bridge to most zwodzony – po angielsku bascule bridge, czyli most z podnoszonymi przęsłami. Środkowe przęsła unoszą się do góry, by przepuścić wysokie statki płynące Tamizą. Most zbudowano w stylu wiktoriańskiego neogotyku (Victorian Gothic), a jego wieże można dziś zwiedzać – z przeszklonym chodnikiem na górze. London Bridge nigdy nie miał takich atrakcji.

Pomyłka jest tak powszechna, że obrosła miejskimi legendami. Przez dziesięciolecia turyści fotografowali „London Bridge”, trzymając w kadrze w rzeczywistości Tower Bridge. Łatwy sposób, by zapamiętać różnicę: most z wieżami stoi tuż obok Tower of London – stąd jego nazwa.

Dziwne prawa, zakazy i przywileje, które wciąż obowiązują w Londynie

Brytyjskie prawo bywa wyjątkowo konserwatywne, a część przepisów z XIX wieku technicznie wciąż obowiązuje, choć nikt ich nie egzekwuje. Krążą wokół nich legendy, więc warto traktować je z dystansem – to bardziej ciekawostki niż realne zakazy. Oto trzy najbardziej zaskakujące:

  1. Zakaz umierania w Pałacu Westminsterskim. Według popularnej opowieści nie wolno umrzeć w siedzibie parlamentu, bo to Royal Palace – pałac królewski. Każda osoba, która zmarłaby na jego terenie, technicznie mogłaby mieć prawo do pogrzebu państwowego, co rodziłoby kłopoty proceduralne. To jednak raczej anegdota niż obowiązujący przepis – prawnicy zgodnie podkreślają, że formalnie taka ustawa nie istnieje.
  2. Jedyna ulica w Londynie z ruchem prawostronnym. W całej Wielkiej Brytanii obowiązuje ruch lewostronny, ale krótki podjazd do Hotelu Savoy – Savoy Court – jest wyjątkiem. Samochody jadą tam prawą stroną. Według tradycji ułatwiało to taksówkarzom wysadzanie pasażerów przy wejściu bez wysiadania z auta.
  3. Zakaz puszczania latawców na ulicach. Według Town Police Clauses Act z 1847 roku zakazane jest m.in. puszczanie latawców na publicznych ulicach, jeśli przeszkadza to przechodniom. Przepis miał porządkować ruch w ciasnym, zatłoczonym mieście wiktoriańskim – i technicznie wciąż figuruje w starym prawie.

Czy Londyn naprawdę spłonął doszczętnie w 1666 roku?

Nie doszczętnie, ale skala zniszczeń była ogromna. Wielki Pożar Londynu (Great Fire of London) w 1666 roku strawił znaczną część ówczesnej zabudowy w obrębie murów miejskich. Ogień szalał przez kilka dni i zostawił dziesiątki tysięcy ludzi bez dachu nad głową. Mimo gigantycznych strat materialnych liczba ofiar śmiertelnych według historyków była zaskakująco niska.

Pożar wybuchł w nocy w piekarni przy Pudding Lane i szybko rozprzestrzenił się po gęsto zabudowanym mieście z drewnianymi domami. Skala katastrofy w liczbach:

  • Spłonęło około 13 tysięcy domów i większość zabudowy wewnątrz murów.
  • Ogień zniszczył ponad 80 kościołów, w tym starą katedrę św. Pawła.
  • Bez dachu nad głową zostały dziesiątki tysięcy mieszkańców.

Odbudowę zaprojektował w dużej mierze architekt Christopher Wren. To on stworzył nową Katedrę św. Pawła (St Paul’s Cathedral) z jej charakterystyczną kopułą oraz dziesiątki nowych kościołów w City. Pożar upamiętnia kamienna kolumna Monument. Ma ona wysokość około 62 metrów – dokładnie tyle, ile wynosi odległość od kolumny do miejsca przy Pudding Lane, gdzie wybuchł ogień.

Londyn jako las, miasto 300 języków i inne zaskakujące liczby

Londyn formalnie spełnia definicję lasu. ONZ uznaje za las obszar, na którym co najmniej 20% powierzchni pokrywają korony drzew. Londyn ten próg przekracza – drzewa porastają około 21% jego powierzchni, a w mieście rośnie ich ponad 8 milionów. W praktyce to ogromne miasto bywa więc opisywane jako jeden z największych „lasów miejskich” świata.

Inne zaskakujące liczby pokazują skalę i różnorodność stolicy:

  • Ponad 300 języków – tyle używa się na co dzień w mieście, co czyni Londyn jedną z najbardziej wielokulturowych metropolii świata.
  • 32 borough plus City of London – tyle jednostek administracyjnych tworzy Greater London.
  • Ponad 200 muzeów – wiele z nich, w tym British Museum, jest bezpłatnych dla zwiedzających.

Osobnym fenomenem językowym jest cockney – gwara londyńskiej klasy robotniczej z East Endu. Jej znakiem rozpoznawczym jest rymowany slang (rhyming slang): zamiast wprost nazwać rzecz, używa się rymującego się z nią wyrażenia, często skróconego tak, że obcy nic nie rozumie. To działało niegdyś niemal jak język kodowy warstw robotniczych.

Pierwsze na świecie wynalazki, które Londyn dał całej reszcie

Londyn był inkubatorem zaskakująco wielu „pierwszych na świecie” – od bankowości po komunikację miejską. Wiele z tych dat warto traktować ostrożnie, bo historycy spierają się o szczegóły, ale ich londyński rodowód jest dobrze udokumentowany. Oto cztery najciekawsze:

  1. Pierwszy bankomat świata (1967). Uważa się, że pierwszy działający bankomat (ATM) uruchomił Barclays Bank w londyńskiej dzielnicy Enfield. Klienci wypłacali gotówkę za pomocą specjalnych bonów, bo plastikowych kart z paskiem magnetycznym jeszcze nie było.
  2. Pierwsza kawiarnia herbaciana w Anglii (1657). Według historyków to Garraway’s Coffee House jako pierwsza w Anglii zaczęła publicznie podawać herbatę. To początek brytyjskiej obsesji na punkcie herbaty, dziś nieodłącznego elementu kultury.
  3. Pierwsze publiczne zoo (1828). London Zoo w Regent’s Park otwarto najpierw do celów naukowych około 1828 roku, a dla szerokiej publiczności udostępniono je w kolejnych latach. To od jego nazwy – zoological gardens – pochodzi samo słowo „zoo”.
  4. Pierwsze sygnalizatory drogowe (1868). Pierwszą sygnalizację świetlną zamontowano przy Pałacu Westminsterskim, by kierować ruchem konnym. Działała na gaz – i tu smaczek: niespełna miesiąc po instalacji eksplodowała, raniąc obsługującego ją policjanta. Pomysł wrócił dopiero dekady później, już w wersji elektrycznej.

Treści zdrowotne i prawne w tym artykule mają charakter ciekawostkowy – po szczegóły dotyczące zwiedzania czy aktualnych przepisów warto sięgnąć do oficjalnych źródeł danego obiektu lub instytucji.